Forum Olga Bończyk Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Radosna twórczość :) cz.2
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 11, 12, 13 ... 18, 19, 20  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Olga Bończyk Strona Główna -> KOSZ
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gwiazda0
fan



Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 412
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z pokoju bez klamek ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:29, 12 Sie 2008    Temat postu:

glina417 napisał:
Dziękuje bardzo za pomoc Gwiazdce :* :* :* bez której bym w dwoch momentach nie ruszyła z miejsca po tym jak utknęłam w pisaniu Wesoly


Zawstydzony Zawstydzony przecież ja nic takiego nie zrobiłam Mruga

jauż Ci pisałam Wesoly Super, tylko krótkie..czekam na więcej ;*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
andzia
Administrator



Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 891
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tarnow/Krakow
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:46, 12 Sie 2008    Temat postu:

i ostatnim rzutem na tasme

Gaba nadal siedziała na izbie przyjęć. Bo jak na złość tej nocy był młyn, ciągle kogoś przywozili z wypadku, a na małą dziewczynkę z opatrunkiem na ręce nikt nie zwrócił uwagi. Wyglądało na to, że cały szpital zajął się tylko jej siostrą i tymi, którzy „krzyczeli” o pomoc i swoją kolej. Od wypadku minęło cztery godziny. Jej prowizoryczny opatrunek był cały przesiąknięty krwią. Ona sama popłakiwała z bólu. Edyta dopiero teraz zauważyła co się stało.
- Przepraszam, ty jesteś Gabrysia?
- Tak. Co ze mną będzie? – rezolutnie choć słabym głosem zapytała
- Zajmiemy się twoją ręką. Czemu się nie upominałaś, byłaś pierwsza.
- Oni mnie nie słuchali. – rozkleiła się na dobre
Edyta wzięła ją na ręce i zaniosła do zabiegowego. Posadziła na kozetce, podała lek znieczulający i zabrała się za zdejmowanie opatrunku. Gdy dotarła do rany stwierdziła, że wypadałoby, aby zobaczył to chirurg.
- Bożenka – zwróciła się do pielęgniarki
- Tak?
- Ściągnij któregoś z chirurgów.
O północy wszyscy byli już po. Edyta teraz siedziała przy zasypiającej młodszej siostrze Uli. Zastanawiała się gdzie jest Gośka. „Odgrzebała” w telefonie numer do niej. Nagrała się na sekretarce.
Tydzień później Ula zaczęła „trzeźwo” myśleć. Było południe, przy jej łóżku nadal siedziała tylko ta lekarka. Rany po obu operacjach były już na tyle wygojone, że dziewczyna mogła spróbować siadać na łóżku. Dopiero teraz zauważyła, że nie ma brzucha.
- Co z dzieckiem? – z pytającym i przerażonym wzrokiem popatrzyła na Edytę
- Jest w inkubatorze. Masz śliczną córeczkę.
- Udało się? – z niedowierzaniem – bałam się, że coś pójdzie nie tak.
- Ula, musimy chyba poważnie porozmawiać.
- O czym niby?
Dwa miesiące później Ula wreszcie mogła wziąć na ręce swoje maleństwo. Cały czas Edyta była przy niej. W jej głowie nadal były zdarzenia z ostatnich kilku miesięcy, nadal miała wrażenie, że skądś zna Ule. Tego dnia coś się wydarzyło. Do szpitala przyszła Gośka, a Ula zdecydowała się wyznać coś Edycie.
- Pani doktor... – zaczęła niepewnie
- Tak?
- Jak ma Pani na drugie imię?
- Olga, a czemu się pytasz?
- Mogę? Mogę malutkiej tak dać na imię? Potem jej wytłumaczę dlaczego, na czyją cześć.
- Jasne, to jest dla mnie zaszczyt. Ale to chyba nie wszystko co masz mi do powiedzenia.
- Tak. Chciałabym porozmawiać z ta policjantka co tu kiedyś była. Musze jej cos wyznać.
Dobre kilka godzin trwała rozmowa Uli z komisarz Anią. Koło 14, uchyliły się drzwi od jej sali. Wyszła policjantka, zauważyła czekającą Edytę.
- Pani doktor, ktoś chce Pani cos powiedzieć. My już skończyłyśmy. A jeszcze z ta małą bym chciała porozmawiać.
- Ale ona jest sama, tzn. jest Ula, ale nie ma rodziców, a na samotna rozmowę się nie zgodzę.
- To może najpierw chodźmy do niej, a potem z Ula.
- Dobrze.
Małą siedziała smutna na łóżku. Łzy miała już w oczach. Wiedziała ze jak je wypiszą to wrócą do domu. Bala się tego doświadczenia. Bala się ze powtórzy się sytuacja z przed kilku miesięcy. Wiedziała ze aby sobie i Uli pomoc musi powiedzieć prawdę. Co tak naprawdę się wydarzyło w momencie gdy Ula raniła ich ojca. Bala się tych wspomnień. Były dla niej zbyt bolesne..
- Gaba, pani Ania jest policjantka, chciałaby z tobą porozmawiać.
- Mhy.
- Możesz mi powiedzieć co się ostatnio wydarzyło u was w domu?
- To to trzeba zacząć od początku – niepewnym głosem
- Od początku, to znaczy od kiedy? - zdziwiona policjantka
- W tedy, co zabraliście Ule. To nie była jej wina. Ojciec się do nas.... – przerwała nie wiedziała jak to powiedzieć
- Co wam tato robił?
- Powiedział, ze tak trzeba, ze my jesteśmy jego córkami i ze w ten sposób go zadowolimy.
Zaczęła płakać. Edyta już wiedziała, a przynajmniej się domyślała co się stało. Do jej umysłu dotarło dlaczego Ula tak panicznie bala się powiedzieć kto jest ojcem dziecka. Teraz przypomniały się jej te nie przespane noce Uli. Nastolatce wydawało się ze ona o niczym nie wie. Jednak doskonale wiedziała co się stało. Pogrążona w myślach czekała na dalsze słowa Gaby.
- Gabrysia, a czy wtedy co mówisz było inaczej? – komisarz Ania
- Tak. Bo ojciec kazał mi się rozebrać, on tez zdją spodnie... – cała się trzęsła, płakała
- Wiem, ze to dla Ciebie trudne, ale spróbuj jeszcze cos sobie przypomnieć.
- Ale zamkniecie go? Zamkniecie? – dopytywała się przez łzy
- Nie mogę Ci teraz na to pytanie odpowiedzieć, bo nie wiemy.
- Błagam, bo on... On chciał to ze mną zrobić... Ula się postawiła, jej to zrobił... Ale to co Ula mu to ona się broniła... Mamo! – nagle cala rozmowę przerwał przeraźliwy krzyk Gaby – Gdzie jesteś? Przyjdź do mnie! Boję się!
Edyta zerwała się z miejsca. Przytuliła małą do siebie.
- Już, cii, jesteś bezpieczna. Nie bój się.... A mama jest daleko, ona patrzy na Ciebie z góry. Od aniołów.
- Gabrysia – znów policjantka – a powiesz mi jeszcze co się ostatnio wydarzyło, ze Ula i ty trafiłyście do szpitala.
- Proszę jej nie męczyć – szorstko potraktowała policjantkę Edyta i jej wzrok był równie szorstki co ton głosu
- Przepraszam, ale musze wypełniać swoje obowiązki. Wiec jak to było?
- Boję się, co on mi zrobi??
- Już jesteś bezpieczna. Opowiedz, a obiecuje Ci, ze cały wieczór, dokupi nie zaśniesz posiedzę z tobą. – Edyta
- Mhy. Było już dobrze. Odpuścił, ale wtedy się wściekł. Złapał chyba za nóż i na oślep. Pamiętam, ze udało mi gdzieś po pomoc zadzwonić, i potem tu trafiłyśmy.
- Zuch dziewczyna. Dzięki za pomoc.
Małą z przerażeniem patrzyła na policjantkę. Edyta tuliła ja do siebie. W momencie gdy policjantka wyszła z sali, Edyta tez na chwile się ruszyła. Zamieniła na korytarzu jeszcze dwa zdania z nią i wróciła do Gaby. Koło 20 mała zasnęła. Wtedy Edyta poszła zaglądnąć do Uli. Ta zajmowała się swoją córeczka. Lekarka nie wchodziła do sali, jednak nastolatka zauważyła ją.
- Możemy porozmawiać?
- A o czym, już chyba mi wszystko powiedziałaś.
- Nie – spuściła wzrok
- To słucham, bo nie wiem co masz mi do powiedzenia.
- To – podała jej notes – proszę to otworzyć.
- Ale po co?
- Proszę – nalegała
Edyta otworzyła owy zeszyt na pierwszej stronie było zdjęcie z przed ponad roku. Teraz już wiedziała, czemu Ula znała sposoby jak ja zatrzymać przy sobie.
- Dziękuję. Trzy razy uratował Pani moje marne życie.
Przytuliła ją do siebie, pocałowała w czoło.
- To mój obowiązek i czysta przyjemność. Teraz już wiem, czemu mała ma tak, a nie inaczej na imię.
- Dziękuję. – powtórzyła jeszcze kilka razy


THE END
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gwiazda0
fan



Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 412
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z pokoju bez klamek ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:57, 12 Sie 2008    Temat postu:

piękne...popłakałam się,kiey czytałam co mówiła do Ani Gabryśka....ślicznie ;*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
andzia
Administrator



Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 891
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tarnow/Krakow
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:11, 12 Sie 2008    Temat postu:

oto chodzilo, moze nie dokonca, ale ciesze ze sie podoba, kolejne sie juz tworzy, ale jeszcze mysle nad forma czy tez na zasadzie naracji trzeci osobowej, czy lpiej w rodzaju wspomnien, pamietnika, bo teraz tworze opowiadaniana faktach autentycznych, Monia i Magda wiecie ocb
Powrót do góry
Zobacz profil autora
glina417
fan



Dołączył: 30 Cze 2008
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KrK
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:52, 12 Sie 2008    Temat postu:

AAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!! to jest piękne... nie mam słow... a końcówka i rozmowa o imieniu małej... majstersztyk Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gwiazda0
fan



Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 412
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z pokoju bez klamek ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:58, 16 Sie 2008    Temat postu:

Taka mała „jednorazówka” dla Gliny ;* :* :* :* :*

„Kartka z pamiętnika – Edyta”

„ – maaaaaamooo – Otworzyłam oczy i zobaczyłam córkę jak siedzi na końcu łóżka i w ręku trzyma swoją ukochaną lalkę, którą dostała na swoje 5 urodziny, które miała je miesiąc temu - Edytkę.
-cześć kochanie....czemu już nie śpisz? – spytałam zaspana
-bo ja i Edytka jesteśmy głodne.
- to chodźcie na śniadanko.
Wysunęłam się delikatnie z ramion mojego męża, ubrałam szlafrok i poszłam z córką na dół do kuchni. Chwilę później dołączył do nas Kubuś.
- cześć księżniczko – pocałował Olgę w policzek
-cześć tato
-cześć królewno – pocałował mnie w kark
-cześć.
-ej! – odwróciliśmy się do Olgi
-a Edytka, to – podniosła lalkę do góry – co?
Kuba śmiesznie westchnął no i podszedł do Edytki. Pocałował ją w czoło a ja się roześmiałam.
- może pójdziemy do parku, co? – spytał skrzywiony
-TAAAAK!!! – Olga krzyknęła radośnie i wzięła się za jedzenie swoich ulubionych płatków z mlekiem.
Popatrzył na mnie pytająco, a ja nie mogłam odmówić. Po śniadaniu poszliśmy do parku. Usiadłam na ławce i pilnowałam mojej imienniczki, a Olga razem z tatusiem ganiali się między drzewami.
Gdy Kuba został przy mnie po moim wypadku osiem lat temu wszystko się zmieniło.… Wzięliśmy ślub, a potem pojawiła się Olga – nasz wielki skarb.

Usiadła zmęczona koło mnie i wzięła Edytkę na ręce. Wyciągnęłam KUBUSIA i jej podałam. Podziękowała ładnie i się napiła.
-też chcesz? – zwróciła się do lalki – nie lubisz? Nie szkodzi. Mam tu twój soczek.
Wyciągnęła z reklamówki zabawkową butelkę i zaczęła ją karmić.
-a ty masz coś dla mnie? – szepnął mi do ucha Kubuś.
-yhm... – pocałowałam go – co teraz robimy? – zwróciłam się do córki. U nas sobota znaczy tylko jedno :
dzień Olgi z rodzicami.
- hm..- zamyśliła się. Szepnęła coś do ucha Edytki. – co o tym myślisz?…… chcemy iść do kina. – zwróciła się do nas.
- no to idziemy – powiedział jedyny mężczyzna w naszym towarzystwie i poszliśmy.
- za pół godziny będzie „Kung Fu Panda” – rzekłam wpatrując się w ekranik telefonu.
- możemy na to iść? – popatrzyła na nas błagalnie
- no pewnie – odpowiedzieliśmy zgodnie i we trójkę ruszyliśmy w stronę kina.


Chociaż, że znała to już na pamięć oglądała film z napięciem, a Kuba zasnął na moim ramieniu. Po skończonym filmie poszliśmy na obiad a potem – jeszcze raz do kina. Na to samo. Tylko, że tym razem, to ja zasnęłam. obudziłam się w połowie filmu i nie wiedziałam o co chodzi. Dopiero przy końcówce skapowałam się w którym momencie byłam. Było już po 19. poszliśmy do kawiarni i pojechaliśmy do domu. Olga zasnęła już w samochodzie. Ale po godzinie spania w swoim łóżku przyszła do nas do salonu i poprosiła mnie o przeczytanie na dobranoc „Królewnę Śnieżkę”.

Gdy Olga już słodko spała, zeszłam na dół.
-przygotowałem Ci małą kąpiel.
Uśmiechnęłam się delikatnie i poszłam za Kubą do łazienki……

- to był długi dzień – powiedziałam kładąc się koło męża
-ale może być jeszcze dłuższy – uśmiechnął się tajemniczo i zaczął całować moją szyję, a ja zasnęłam....”




„Kartka z pamiętnika – Kuba”

„ wczesnym rankiem zadzwoniła do mnie mama i powiedziała, że mogę przyjechać i zabrać Tofika – małego, jasnobrązowego Yorka w którym moje dziewczyny się zakochały. Tak więc szybko się ubrałem i popędziłem do mamy....


usiadłem na łóżku Olgi i postawiłem na nim Tofika. Olga się obudziła i zaspanym wzrokiem ( tak jak jej mamusia ) popatrzyła na małe kudłate zwierzę
-TOFIK! – wykrzyczała radośnie – Edytko, obudź się! – zaczęła budzić lalkę – zobacz Tofik tutaj jest.- zaczęła go głaskać – będzie u nas już na zawsze? – zwróciła się do mnie
-tak. – przytaknąłem, a mała się do mnie przytuliła – dziękuje tato.
-chodź. Pójdziemy obudzić mamusię.


Tofik zaczął lizać twarz mojej żony
-Kubuś jeszcze chwilę....
pies nie dawał za wygraną Mruga
-Kubuś…..…-otworzyła oczy i zamiast mnie zobaczyła Tofika.
-AAAAAA!!! – krzyknęła i usiadła na łóżku – ale mnie przestraszyłeś, wiesz? – Tofik popatrzył na nią smutnymi oczami. – no już... – pogłaskała go, a ja zacząłem się śmiać – a z tobą policzę się później.……


- to co kochanie – powiedziałem podchodząc do mojej żony – mamy cały dzień tylko dla siebie – pocałowałem ją w kark
- bardzo śmieszne – skomentowała i poszła po Olgę.
-kochanie – usłyszałem jej słodki głos – chodź na obiad
-mogę dokończyć?
-no pewnie – sądząc po jej głosie się uśmiechała. Weszła do kuchni ale zamiast z Olgą za nią przyszedł Tofik
-ale się nasza córka zmieniłaaa. – zaśmiałem się i razem z żoną zasiedliśmy do stołu.


To była pierwsza niedziela którą spędziliśmy w domu a nie w parku, a to za sprawą drugiego mężczyzny w domu – Tofika......”


KONIEC Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Madeline
fan



Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 356
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: WhiTe rOOm
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:05, 16 Sie 2008    Temat postu:

ehehe faajnee Wesoly Wesoly Tofik the best eheh
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alisha
Przyjaciel



Dołączył: 07 Sie 2008
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:12, 16 Sie 2008    Temat postu:

nie no super:) pisz wiecej bo fajnie sie czyta:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
PaBia
fan



Dołączył: 02 Maj 2007
Posty: 462
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dzióra zwana Konin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:06, 16 Sie 2008    Temat postu:

Rewelacja dziewczyny. Gwiazdka ja chce więcej!! Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
andzia
Administrator



Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 891
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tarnow/Krakow
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:53, 16 Sie 2008    Temat postu:

PaBia a ty?? ja mysle nad czyms nowym ale jkaos tak nie bardzo...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
PaBia
fan



Dołączył: 02 Maj 2007
Posty: 462
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dzióra zwana Konin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:56, 16 Sie 2008    Temat postu:

Ja nie mam teraz głowy do pisania Niestety...Słucham w kółko jednej piosenki i myślę jak to będzie za tydzień. Poza tym mam bardzo poważny dylemat mianowicie nie mam pojęcia w o ja sie mam ubrać Confused Ale może jutro dam coś krótkiego, a jak nie to będzie na bank w pon Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Asiulka
bywalec



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:21, 16 Sie 2008    Temat postu:

boskie boskiiiie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
glina417
fan



Dołączył: 30 Cze 2008
Posty: 423
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KrK
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:42, 16 Sie 2008    Temat postu:

Dziękuje, dziękuje, dziękuje :* :* :* :* :* :* Ale mi dobrze Embarassed opowiadanko z dedykacją dla mnie Wesoly czuję się zaszczycona i aż mi się sama mordka cieszy /Tofik w orginalnej wersji własnie chrapie w najlepsze ale jestem pewna że też będzie szczęśliwy, w końcu nie każdy "wielki i groźny" pies zoastaje bohaterem opowiadania Wesoly Hurra

Ostatnio zmieniony przez glina417 dnia Sob 22:44, 16 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nusia714
bywalec



Dołączył: 30 Cze 2008
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:17, 16 Sie 2008    Temat postu:

No Glinuś za dobrze Ci sie powodzi moja kochana tutaj Gwiazdka dla Ciebie piszę, ja siedziałam nad opowiadankiem dla Ciebie z dwa dni i jeszcze nie skończyłam Jezyk no no Wesoly Ale wracając do tematu Gwiazda super opowiadanie!Naprawdę.Gratuluję weny Wesoly
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gwiazda0
fan



Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 412
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z pokoju bez klamek ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:41, 16 Sie 2008    Temat postu:

dzięki dziewczyny :*


Teraz taka mała jednorazówka dla Asi :* :* :* :*


„Opowieść Edyty do jej miłości do Kuby”

po zerwaniu zaręczyn na studiach całkowicie się załamałam. Skończyłam doktorat i wyjechałam z Kazimierza jak najszybciej się da. Wszystko mi tam przypominało jego. Gdy minęło dziesięć lat, a ja nadal o nim myślałam i tęskniłam. przeprowadziłam się do Leśnej Góry. Chciałam zacząć nowe życie – sama. Wszystko było ładnie, pięknie lecz nie jedne popołudnie. Siedziałam w pokoju lekarskim rozmawiając z Moniką i do pokoju wszedł on – Jakub Burski. Spojrzał na mnie swoimi niebieskimi oczami a ja jak zwykle – odleciałam, ale po chwili wróciłam na Ziemię i znowu poczułam to co zawsze – smutek i złość.
-poznajcie się – powiedziała Monika
- my się już znamy – opowiedziałam oschle.
- Ok...no to ja was zostawiam samych. – wyszła zostawiając mnie razem z nim.
-co ty tu robisz? – spytał
-pracuję. – opowiedziałam i zobaczyłam na jego palcu obrączkę. – jesteś żonaty?
-tak....
-aha... no super – powiedziałam i wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami. Nie wiedziałam co się ze mną stało. Stałam się taka jakaś.…. inna. Sama siebie nie poznawałam.
Przez parę miesięcy chciałam żeby było tak jak na studiach.
Wyjechaliśmy razem do Kazimierza.
Całowaliśmy się. nic więcej. Jednak on pozostawił mnie tam drugi raz w tym samym miejscu i pojechał do żony……
Po tym wszystkim się zmieniłam. Znałam go na tylko dobrze, że potrafiłam odróżnić kto jest dla niego ważny. Zostaliśmy przyjaciółmi, ale jednak nadal go kochałam.
Po trzech latach pracowania w Leśnej Górze poznałam Bogdana – pacjenta Kuby. Polubiłam go, chodź on mnie pokochał. Nie mogłam odwzajemnić tego uczucia. Po pierwsze był też moim pacjentem a po drugie nadal kochałam Kubę.
Miałam wypadek. Miałam uszkodzone płuco. Kuba w wolnych chwilach siedział przy mnie, lecz kiedy przychodził Bogdan, zamykał się w sobie i wychodził z mojej sali jak najszybciej się da.
Gdy przychodziłam do niego na kontrolę była jak uschnięty kwiat. Nieogolony, niewyspany, markotny i taki jakiś nieswój.
Jednak gdy wróciłam do pracy po dwóch tygodniach wolnego, Kuba odżył.
Przyszedł raz do mnie. Siedzieliśmy przy butelce czerwonego wina, nad albumem zdjęć ze studiów i wspominaliśmy dawne czasy. Pocałował mnie i ……
Byłam szczęśliwa, że byłam z nim, ale…no właśnie. W naszym związku zawsze jest jakieś „ale”. Tym razem było to rodzina Kuby. Nie chciałam sobie budować szczęścia na czyimś nieszczęściu. Ale co na to poradzić? Kochałam go z dnia na dzień coraz mocniej.
Pewnego dnia zaskoczył mnie tym, że zabiera mnie do Toksani – mojego ulubionego (po za Kazimierzem) miejsce. Powiedział też, że wstąpił do sądu o rozwód.
Byliśmy tam dwa tygodnie.
Ostatni wieczór był tam niesamowity. Kolacja, jeszcze dłuższy spacer i to……
Oświadczył mi się. Zgodziłam się……
Ahhhhh…… po rozwodzie z Zosią zaczęliśmy myśleć o ślubie.
Dwa tygodnie przed ślubem zaczęłam się bać, że znowu mnie zostawi…ale nieeee... został przy mnie aż do dzisiaj…no a teraz spać dzieciaki.
-dobranoc babciu – pożegnały się jej wnuki
-dobranoc – Edyta pocałowała ich w czoła, zgasiła lampkę i poszła spać do swojego męża.


KONIEC :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Olga Bończyk Strona Główna -> KOSZ Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 11, 12, 13 ... 18, 19, 20  Następny
Strona 12 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Programosy.
Regulamin